strona g³ówna


Marcinek


poznalismy sie w wakacje 2007
tak zaczela sie historia, ktora ostatnio nie daje mi zyc; uroczy usmiech, piekne oczy i ten cieply uscisk na pozegnanie pamietam do dzisiaj; przez caly ten okres ani razu o nim nie zapomnialam, ale nigdy nie bylo okazji do tego zeby sie spotkac ponownie
az do Sylwestra!
przyznam sie ze przyjechalam z ta nadzieja ze sie ponownie spotkamy, gdzies w tlumie ludzi, posrodku sali; i myslalam o tym, ze teraz byc moze bedzie inaczej; ze droga wolna...
no i faktycznie, znajoma przekazala mi, ze w jego zyciu zmian pare; ze sie przeprowadzil, skonczyl szkole, zaczyna kariere, ze zakonczyl zwiazek i jest szczesliwym wolnym czlowiekiem chodzacym po ulicach Warszawy!
pomyslalam - dlaczego mnie tam teraz nie ma?
ale zycie daje nam to czego potrzebujemy wiec pozostaje mi ufac, ze to ze sie nie spotkalismy w trakcie imprezy Sylwestrowej jest wynikiem kalkulacji zycia!
nie czas i pora na to spotkanie, ale w glowie zasianych ziaren tysiace
i niespelnionych oczekiwan !!!
2009-01-10 12:51:24 skomentuj (0)